Czy wiesz, że?

Dlaczego aplikacje randkowe uzalezniaja jak jednoręki bandyta?

2 min czytania freemeet
Dlaczego aplikacje randkowe uzalezniaja jak jednoręki bandyta?

Przesuwasz, dopasowujesz, od nowa... Dlaczego tak trudno oderwać się od ekranu? Za Twoimi nocnymi sesjami ze smartfonem stoi mechanizm psychologiczny z Las Vegas.

Chyba każdy z nas zna te nocne maratony bezmyślnego przesuwania profili na Tinderze, Bumble czy Happn w poszukiwaniu tej „jedynej” osoby. Zastanawialiście się jednak kiedyś, dlaczego tak trudno w porę kliknąć „wstecz” i po prostu pójść spać?

To żaden brak silnej woli z Waszej strony. Dzisiejsze aplikacje randkowe są wykalkulowane tak, by manipulować naszymi neuroprzekaźnikami dokładnie na tej samej zasadzie, co kasynowe jednorękie bandyty.

Kasyno w kieszeni i zasada „przerywanego wzmocnienia”

W psychologii behawioralnej funkcjonuje bardzo silny mechanizm znany jako przerywane wzmocnienie. To dokładnie na nim opiera się potęga uzależnień od gier losowych.

  • Gdyby automat w kasynie sypał monetami po każdym pociągnięciu wajchy, gra błyskawicznie stałaby się nudna. Kluczem jest tu czysta nieprzewidywalność – fakt, że nie mamy pojęcia, kiedy padnie wygrana. To właśnie ona wyzwala potężną falę dopaminy, czyli neuroprzekaźnika przyjemności i nagrody.
  • Z aplikacjami randkowymi jest dokładnie to samo: przewijamy karty w ciemno, nie mając grosza pewności, czy kolejny użytkownik okaże się upragnionym dopasowaniem. Ten stały stan oczekiwania trzyma mózg w gotowości i sprawia, że „gramy” dalej.

Paradoks wyboru i pułapka internetowego katalogu

Mieliście o tym pojęcie? Im bogatszą ofertę podsuwa Wam serwis, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że z kimś na dłużej zagrzejecie miejsce. W nauce zjawisko to zyskało miano paradoksu wyboru (jego ojcem jest psycholog Barry Schwartz). Kiedy dostajemy tysiące opcji na tacy, nasz mózg podświadomie zakłada, że „trawa sąsiada zawsze jest bardziej zielona”. W efekcie paraliżuje nas strach przed podjęciem ostatecznej decyzji – a nuż tuż za rogiem czeka ktoś o wiele lepszy?

Znużenie bodźcami, czyli Swipe Fatigue

Gdy traktujemy bliźnich jak pozycje w sklepowym e-katalogu, nasza psychika w końcu mówi „dość”. Statystyki nie kłamią: ten nadmiar bodźców błyskawicznie wywołuje zjawisko znane jako swipe fatigue. Zaczynamy patrzeć na ludzi przez najgorszy pryzmat – odrzucamy ich za byle duperele, jak zła poza do zdjęcia czy niefortunna koszula, a nasza zdolność do empatii drastycznie pikuje w dół.

Gdy więc przyłapiesz się na tym, że Twój kciuk bezmyślnie młóci kolejne profile, miej świadomość, że to Twój wewnętrzny system nagrody wziął stery w swoje ręce!

Udostępnij ten artykuł

Podobał Ci się ten artykuł?